Podłaźniczka – babcia choinki
Wpisany przez Dorota Skwark
środa, 18 grudnia 2013 19:38
Zanim pojawiła się w Polsce choinka, która przybyła do nas z Alzacji, w okresie Bożego Narodzenia królowała w polskich domach podłaźniczka, nazywana też podłaźnikiem, jutką, sadem rajskim lub wiechą albo bożym drzewkiem. Była to najczęściej gałąź sosny albo czubek jodły lub świerku, zawieszane u powały czubkiem w dół, dzięki czemu pień wskazywał niebo.
Podłaźniczkę wieszano głównie nad stołem, ale też nad oknem lub drzwiami – co miało zapewnić domownikom zdrowie, zgodę i dostatek, miało także chronić domowników przed wszelkimi nieszczęściami, a pannom zapewnić szybkie i szczęśliwe zamążpójście. Podłaźniczkę zdobiono orzechami, jabłkami, ciasteczkami, głównie piernikami, świeczkami, kolorowymi wstążkami i różnymi ozdobami z bibuły oraz krążkami opłatka w różnych kolorach, które nazywano światami, a będące symbolem stworzenia świata. Zawieszenie tych ozdób zapewniało powodzenie i urodzaj. Mocowana była na sznurze, dzięki któremu można było ją opuszczać i podnosić, aby zdjąć łakocie.
Zwyczaj podwieszania podłaźniczki w okresie świąt zapożyczony został z czasów pogańskich. Wtedy gospodarz wyruszał do „innego świata”, czyli lasu, aby wykraść stamtąd iglaste drzewko lub jego część, co miało przynieść szczęście temu, który podkrada wiecznie zielone drzewko. Dlaczego akurat takie drzewko? Ponieważ to był symbol wiecznego, niczym nie przerwanego życia. Wierzono także , że szpilki drzewka iglastego, głównie jodły, chronią przed chorobami, złymi duchami i piorunem. Poza tym kolor zielony to kolor nadziei, czyli odrodzenia się życia, nadejścia Zbawiciela, który przynosi życie wieczne. Był więc to symbol zwycięstwa życia nad śmiercią, chroniący dom przed złymi mocami, urokami, chorobą, dający życiodajne siły słońca. Ozdoby podłaźniczki były kolorowe, a symbolizowały: kolor czerwony – kolor serca i krwi, będący symbolem życia i rodzinnej miłości; zieleń – kolor nadziei; żółty lub złoty – symbol światła i blasku; biały – kolor niewinności, czystości i podniosłego nastroju.
Zwyczaj zdobienia domu podłaźniczkiąwywodził się ze słowiańskiego Święta Godowego, który przypadał w okresie przesilenia zimowego. Czas Godów, nazywany godem, czyli momentem spotkania się starego roku z nowym, był czasem wróżb, najczęściej matrymonialnych. Panna mogła wtedy bez słów wyrazić swoje uczucia, siadając pod podłaźniczką obok wymarzonego mężczyzny, zerwać z podłaźniczki jabłko, symbol miłości, i mu je podać – co na Podhalu było wręcz zabronione – mogło sprowadzić nieszczęście. Natomiast przyjście mężczyzny w tym okresie do domu, który do tego jeszcze usiadł pod podłaźniczką, zdjął z niej jabłko lub orzecha, odczytywano jako przyjście w konkury. Zawieszane na podłaźniczce pierniki symbolizowały weselne obrzędy, zabawy i wróżby, uznawane też były za lekarstwo.
Podłaźniczkę wyparła stawiana na podłodze choinka, która do dziś wiedzie prym w
czasie świąt Bożego Narodzenia. Dziś można zobaczyć tradycyjną podłaźniczkę nie tylko w skansenach (np. w
Parku Etnograficznym w Tokarni), ale pojawiają się również w niektórych w sklepach, tylko jej symboliczna wymowa jest zupełnie inna niż kiedyś, za to choinka dzielnie podtrzymuje tradycję swojej babci, łącząc ze sobą dwa stare światy: przedchrześcijański z biblijnym.