Barszcz barszczowi nierówny
Wpisany przez Dorota Skwark
wtorek, 01 kwietnia 2014 06:16
Ciekawe, jak by sobie poradzili z tym tytułem obcokrajowcy, bo z samą potrawą radzą sobie całkiem dobrze już od wieków. Barszcz czerwony, bo o nim dziś będzie mowa, chętnie jedzą od lat nie tylko Polacy, ale i mieszkańcy Europy Centralnej i Wschodniej, chociaż to jednak my wiedziemy prym we wszelkich potrawach z buraka i jego uprawie.
Czy ktoś zastanawiał się, skąd wzięła się sama nazwa „barszcz”? Nie jest to przypadek. Otóż w dawnych czasach podstawą tej zupy była roślina o nazwie barszcz zwyczajny (Heracleum spondylinum), nazywany także niedźwiedzią łapą. Była to wtedy dość popularna roślina. Można ją było znaleźć na łąkach czy przy drogach. To właśnie ją zbierano i kwaszono na barszcz. Wychodzi więc na to, że barszcz czerwony pierwotnie był zielony.
Barszcz jest zdrową, choć kwaśną potrawą, która pojawiła się już przed XII wiekiem. Polewka z barszczu cieszyła się sporym powodzeniem u najbiedniejszych, ale nie tylko. Gdy ok. XIV w. rozpoczęto w Polsce uprawę buraka (dość późno, bo znany był już w starożytności), doceniono jego walory nie tylko smakowe, ale i zdrowotne. Jak się okazuje barszcz czerwony chętnie podawano na stole u Władysława Jagiełły (przełom XIV i XVwieku), który – jak wiadomo - dbał o zdrowie.
W każdym polskim domu znajdowało się specjalne naczynie do kwaszenia buraków. Zwykle była to dębowa beczka, którą po wypełnieniu przykrywano płótnem.
Kwas buraczany wykorzystywano nie tylko do przygotowania barszczu. Był doskonałym środkiem leczniczym, także dla dzieci. Stosowano go do płukania bolącego gardła, leczenia bólu głowy, ale i niedyspozycji po suto zakrapianej alkoholem kolacji, czyli do leczenia kociokwiku, zwanego dziś po prostu kacem. Do dziś zresztą barszcz czerwony to nieodzowna potrawa na weselach, zabawach sylwestrowych czy zwykłych imieninach.
Dawniej barszcz dzielono na postny i mięsny. Postny był czysty lub zabielany, z dodatkiem grzybów, kaszy, śledzi. Mięsny natomiast gotowano zazwyczaj na wołowinie z kością szpikową, zwaną rurą, albo też na kościach schabowych czy zabielany z wędliną.
W Polsce barszcz czerwony stawiany jest w wielu domach jako jedna z potraw wigilijnych. Podawany jest wtedy najczęściej z uszkami lub
z grzybami. Dodatkiem do barszczu mogą też być paszteciki lub krokiety, albo ziemniaki czy też pierogi z kapustą, a gdzieniegdzie także
pierogi z buraków.
Polacy lubią barszcz w każdej postaci. Dawniej popularnością cieszył się również barszcz z kwasu dzieżnego (zakwasu chlebowego) albo śliwek. Dziś jest wiele odmian barszczu. Znamy barszcz biały, ukraiński, rosyjski ze szczawiu, ale i wszelkie odmiany barszczu czerwonego. Różnią się one między sobą dodatkami, np. barszcz z rybą czy z botwinką, a nawet z miętą lub gruszką. Mistrzowie kuchni prześcigają się w pomysłach na barszcz czerwony. Jeśli więc trafi się wariacja, która nam smakuje, jedzmy jak najczęściej, nie tylko w wigilię Bożego Narodzenia. Burak to zdrowe warzywo, bogate w żelazo, wapń, potas i magnez. Zawiera sporą ilość kwasu foliowego, który chroni nas przed anemią, chorobami nowotworowymi, wyrównuje pracę serca i spowalnia proces starzenia się. Aż się nasuwa hasło reklamowe: Chcesz być piękny , młody i zdrowy, jedz barszcz burakowy – to moja produkcja i jeśli komuś się nie spodobała, trudno, ale mimo wszystko niech nie rezygnuje przez to z pysznego barszczu czerwonego w różnych odmianach.