13 czerwca 2015 r. - Bodzentyn utracony – odzyskany
Poprawiony: czwartek, 18 czerwca 2015 22:16
Wpisany przez Zbigniew Brzeziński
sobota, 13 czerwca 2015 22:09
W kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Bodzentynie uroczyście otworzono wystawę, upamiętniającą 660 rocznicę lokacji miasta i powołania tutejszej parafii. Ekspozycja składa się z plansz, na których w efektownej formie zaprezentowano dzieje osady. Szczególną uwagę zwracają ryciny z rekonstrukcją zamku biskupów krakowskich, którego ruiny stanowią jedną z atrakcji miasteczka.
Współtwórca wystawy Wojciech Kalwat, pochodzący z podbodzentyńskiej Dąbrowy Dolnej, historyk związany z magazynem „Mówią Wieki”, zauważył w słowie wstępnym, że w dziejach tego terenu, odbijają się dzieje całej Polski. Trudno się z tą tezą nie zgodzić.
Popatrzmy na samą genezę osady. Jak informuje nas „Kronika” Anonima tzw. Galla, w ramach pokuty po oślepieniu brata Zbigniewa, Bolesław Krzywousty przekazał kościołowi liczne dobra. Tak oto, między 1111 a 1138 roku, w ręce biskupie dostał się klucz dóbr z granicą na rzece Psarce i centrum w obecnej Świętomarzy, czyli ówczesnym Starym Tarczku. Nowy Tarczek stanowił w tym okresie własność rycerską, typową dla osadnictwa wschodnich stoków
Łysogór. Osadę tę dla biskupstwa, przed 1222 rokiem zakupił biskup krakowski Iwo Odrowąż. Od tamtej pory Tarczek rozwijał się dynamicznie, aż do połowy XIV wieku, kiedy kolejny władca na biskupim tronie - Bodzanta na surowym kamieniu lokował miasto swojego imienia.
W tym akcie też odbija się historia Polski. Biskup Bodzanta był w sporze z królem Kazimierzem Wielkim, który żył bezbożnie, oddalił żonę i utrzymywał liczne nałożnice, o czym donosi w swym dziele Janko z Czarnkowa. Król fundował miasta swojego imienia. Biskup lokując nowy ośrodek władzy kościelnej na tych terenach, nazwał go jakby w odpowiedzi na aktywność królewską Bodzentynem.
Był więc Bodzentyn centrum klucza, osadą prywatną, znajdującą się w rękach biskupów krakowskich. Ten stan prawny trwał aż do 1797, kiedy w związku z rozbiorami miasto przeszło na własność rządu. Był też Bodzentyn ważnym ośrodkiem przemysłowym i jednym z symboli walki o polskość, co w sposób szczególny dało się zauważyć w trakcie Powstania Styczniowego. Podupadające i nieco zapomniane miasteczko, zaczęło odżywać po 1989 roku. Na mocy rozporządzenia z 1 grudnia 1994 roku odzyskało ono, utracone w 1870, prawa miejskie.
Całość tej historii w atrakcyjnej dla oka formie można poznać, oglądając wystawę „Bodzentyn utracony-odzyskany”. Po obejrzeniu tej z bardzo dużą starannością o przekaz merytoryczny i przystępną formę wykonanej ekspozycji, możemy w pełni doświadczyć historii miasteczka. Zwiedzając kościół św. Stanisława ozdobiony ołtarzem głównym, który przybył tu z katedry wawelskiej, ruiny biskupiej siedziby, rynki miejskie i kościół Świętego Ducha. Wspiąć się na Sieradowicką Górę, na której Stefan Żeromski stworzył jeden z najpiękniejszych opisów Gór Świętokrzyskich. Odwiedzić pobliskie Świętomarz i Tarczek, do których można dojść z Bodzentyna szlakiem. Wystawa zachęca do bliższego poznania tej ziemi, a przecież taki jest jej cel.
Uroczystości prowadziła prezes Fundacji Świętokrzyskiej „Góry Historii” Lidia Ujazdowska. Słowo wstępne wygłosił Wojciech Kalwat, który wspólnie z panią Lidią stworzył wystawę „Bodzentyn utracony – odzyskany”. Mówił, że w tym „odzyskaniu”, zawartym w nazwie, jest też element przenośni. Chodzi bowiem też o to, że odzyskujemy nasze korzenie, tę naszą miłość do małych ojczyzn i dumę z miejsca urodzenia. Odkrywamy jej urok, dzieje, znaczenie, wyjątkowość. Wspominał też o tym Stefan Rachtan z Towarzystwa Przyjaciół Bodzentyna, człowiek-biblioteka, skarbnica wiedzy o tym terenie. Następnie głos zabrał pierwszy i długoletni burmistrz miasta – Marek Krak. Podziękował radnym, z tej pierwszej rady miasta, którzy przyjęli na siebie trud, budowania samorządności ośrodka. Wystąpiła również poseł ziemi świętokrzyskiej Halina Olendzka.
Otwarciu wystawy, którą można oglądać do 16 sierpnia na placu przy kościele św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Bodzentynie, towarzyszyła promocja książki pod tym samym tytułem, czyli „Bodzentyn utracony - odzyskany” (autor: Wojciech Kalwat) oraz pokaz filmu, traktującego o dziejach, tego szczególnego miejsca.
Wszystkim wędrowcom i przychodniom polecam wypad do Bodzentyna i zachęcam do bliższego poznania przeszłości 660 letniego miasteczka.