8 lutego 2015 r. - Fani motoryzacji pomagali Gai
Wpisany przez Krzysztof Żołądek
środa, 11 lutego 2015 14:09
Typowo zimowa pogoda nie przestraszyła uczestników charytatywnego rajdu terenowego po gminie Brody i terenach ościennych. 8 lutego, w całodziennej wyprawie uczestniczyło 22 załogi. W samochodach byli nie tylko miłośnicy wertepów. W zamian za datek na leczenie Gai Janczyk, każdy mógł uczestniczyć w tych zmaganiach. Za pokonanie przeszkód, zawodnicy przybijali pieczątki na pamiątkowej karcie z napisem "Dla Gai".
W trakcie imprezy zebrano łącznie 3200 zł na leczenie dziewczynki chorej na nowotwór. Imprezę charytatywną wsparła Marzena Bernat, wójt gminy Brody. Przed wyruszeniem na wyprawę życzyła uczestnikom udanego rajdu i podziękowała za ofiarność dla potrzebującej. Obecni byli przedstawiciele Komitetu Społecznego Pomagamy Gai Ewelina Choinka-Jasztal, Marta Blicharz oraz wolontariusze Agnieszka Marzec i Piotr Lamparski. Następnie kolumna samochodów ruszyła na trasę Brody – Kunów - Małe Jodło - Dąbrowa – Ruda.
Wyprawę zorganizowało stowarzyszenie "Wertep Brody", które ma już spore doświadczenie w planowaniu tego typu imprez.
- W rajdzie uczestniczyło około piętnastu gości, spoza środowiska off-road. Po zakończeniu trasy byli bardzo zadowoleni. Niektórych zaraziliśmy bakcylem jazdy po bezdrożach i teraz zamierzają kupić wóz terenowy - powiedział Szymon Zawłocki, prezes "Wertepu Brody".
"Auto Świat" nad Małym Stawem
Wiele stromych podjazdów i innych przeszkód zlokalizowanych było na terenie tzw. "Piaskowni" w okolicy Małego Stawu w Rudzie. Dzień przed rajdem charytatywnym, magazyn "Auto Świat" przeprowadzał tam testy Nissana X-Trail. Działo się to w ramach ogólnopolskiego zlotu miłośników terenówek "Family Adventure 4x4". Gościom bardzo się podobały krajobrazy nad Zalewem Brodzkim. Uczestnicy dwóch imprez: "Family Adventure 4x4" i rajdu charytatywnego spotkali się w Małym Jodle koło Dołów Biskupich. Członkowie "Wertepu Brody" także tam zbierali datki dla chorej Gai.
Na rajdzie charytatywnym nie było twardej rywalizacji między załogami ale panowała przyjazna atmosfera. Od początku ustalono, że nie będą wyłaniani zwycięzcy. Po sześciu godzinach terenowych zmagań, impreza zakończyła się wspólnym ogniskiem.